czwartek, 31 stycznia 2013

Szczerość jest ważna . 1


Hey :3 Tym razem pierwszy rozdział dłuższego opowiadania :D
Nie umiem wymyślać tytułów XD Wiem ><
Bardzo was przepraszam za jakiekolwiek błędy !
Pisałam to jakieś 3 miesiące temu i jak to teraz czytam to mnie w brzuchu skręca ! Ale myślę, że jak napisałam to powinnam dodać . Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze ! Piszcie co powinnam zmienić i co wam się nie podoba , to mi bardzo pomoże :D
Pojawiły się komentarze co do mojej interpunkcji . Tak wiem ,ale niestety odkąd pamiętam mam taki styl pisania i nie umiem się go oduczyć ;( Przepraszam ,ale ni dam rady nic z tym zrobić >< ~Aćka
_______________________________________________________
- Dobrze mamo . Nie ma sprawy . Damy sobie rade . Nie bój się ,jestem już duży - mruczał do słuchawki Kai , lekko chichocząc . Wszyscy członkowie zespołu patrzeli na niego zdziwieni , zastanawiając się z kim i o czym rozmawia ich przyjaciel . Kai słuchał jeszcze osoby po drugiej stronie słuchawki przez kilka minut po czym pożegnał się i rozłączył . Wszyscy patrzeli na niego pytająco .
- Moja siostra musi u nas przez kilka tygodni pomieszkać , moja mama musi pilnie wyjechać . Muszę po nią pojechać .. Aoi, podwieziesz mnie ? - wszyscy byli mocno zdziwieni słowami perkusisty .
- Od kiedy ty masz siostrę ? - zapytał zdezorientowany Uruha .
- No ... Mówiłem wam kiedyś , ale nie za bardzo wolno mi o niej wspominać - usprawiedliwił się Kai , z zestresowania drapiąc z tyłu głowy . Tak jak miał to w zwyczaju .
- No mówił coś kiedyś , faktycznie - mruknął Ruki .
Kai skinął głową w stronę Aoi'ego . Ubrali buty i wyszli z domu . Chłopaki dalej nie ogarniając sytuacji siedzieli w ciszy przez kilka minut , po czym zachowywali się normalnie . Wszyscy poszli grać na playstation .
Gdy tylko chłopaku wsiedli do samochodu ( jeśli można to jeszcze nazwać samochodem ) . Aoi słysząc w radiu jaka leci piosenka , uśmiechnął się szeroko . Kai również rozpoznał melodię , którą była ich piosenka ''Guren'' . Jechali w ciszy , słuchając piosenki . Gdy tylko się skończyła , Kai wyjął z kieszeni dzwoniący telefon .
- Tak słucham - powiedział przyciskając zieloną słuchawkę - Tak , już jedziemy , jesteśmy niedaleko . Tak , coś wykombinuję .. Mamy tam pokój gościnny . Tak , damy sobie radę . No .... No .. No papap . - rozłączył się .
- A no właśnie , opowiadaj - zwrócił się do Kai'a Aoi - Ile ona w ogóle ma lat ?
- 15 . Jej biologiczni rodzice to byli przyjaciele mojej mamy . Po ich śmierci , ona ją przygarnęła. Nie lubi być wyróżniana , więc nie mogłem nigdy , nigdzie o niej mówić . Byłaby afera , że to siostra gazeciaka ..Co tu więcej gadać .. No już się zaklimatyzowała w rodzinie ... Przynajmniej tak mówi mama .
- Tak mówi mama ? To co ty nie znasz własnej siostry ? - zdziwił się .
- Nie wiem . Nie rozmawia ze mną . Praktycznie do nikogo się nie odzywa , oprócz mamy - wyjaśnił przyjacielowi . Wyraźnie posmutniał - Nie wiem , jak to będzie jak ona będzie u nas mieszkać . Jakoś sobie tego nie wyobrażam ..
- Damy sobie radę - powiedział z szerokim uśmiechem Aoi , uderzając przyjacielsko Kai'a w ramię . Ten uśmiechnął się lekko i bardzo wymuszenie - Jesteśmy .
*Aoi*
Zaparkowałem przed domem mamy Kai'a . Czekała już pod domem , na ganku leżały cztery walizki . A gdzie ta jego siostra ? Nigdy jej nie widziałem , tak samo jak o niej nie słyszałam . Chyba , żaden z nas (gazeciaków >3< ) o niej nie słyszał .. No ale nie winimy o to Kai'a .
Nie mógł , to nie mógł . Proste .
Kai wysiadł z samochodu i poszedł przywitać się z mamą .Ja stanąłem obok samochodu i jej pomachałem . Chwilę gadał z mamą po czym ona weszła do domu , a Kai przyniósł walizki i włożył je do bagażnika . Z drzwi wyszła jakaś dziewczyna . Miała ciemne włosy do pasa , a jedno oko przysłaniała grzywka . Ciemno szara bluza z kapturem i ciemne dżinsowe rurki . Dziewczyna miała spuszczoną głowę , więc nie mogłem zobaczyć twarzy . Słuchawki w uszach podłączone do telefonu . Przytuliła swoją przyrodnią mame i poszła za Kai'em do samochodu . Chłopak otworzył jej drzwi i wsiadła do środka. Kai ponownie zajął miejsce obok mnie .
- A twoja mama ? - zapytałem . Zostały jej tam dwie walizki . Jak ona miała gdzieś pojechać ?
- Ona idzie na piechotę , za domem jest dworzec - powiedział po czym wpatrywał się w przestrzeń za oknem .
Resztę drogi do domu jechaliśmy w ciszy . Zaparkowałem moje maleństwo przed domem i wysiadłem z samochodu . Kai otworzył siostrze drzwi i ruszyli do domu . Mi pozostało wziąć walizki i ich dogonić .. Wszedłem za nimi do domu, a drzwi zamknął za mną wiatr .
- Tam będzie twój pokój – powiedział Kai i wskazał ręką na nasz pokój gościnny . Dziewczyna bez słowa poszła w tamtą stronę . Poszedłem za nią i położyłem na łóżku walizki . Wyszedłem z pokoju , przekraczając próg odwróciłem się na pięcie chcąc się przedstawić , ale dziewczyna zatrzasnęła mi drzwi przed nosem . Z salonu dobiegły śmiechy . Nie trudno było się domyślić , że ze mnie (-.-'') . Wróciłem do salonu i usiedliśmy wszyscy przed telewizorem . Kai opowiedział chłopakom to , co powiedział mi jak jechaliśmy do mamy Kai'a . No dowiedziałem się kilku nowych szczegółów . Ma na imię Elizabeth i ma tendencje do chorób … Jest strasznie wrażliwa fizycznie , jak i psychicznie .Nie bardzo z tego rozumiem .. No ale trudno .
Po chwili przyszła Anna informując nas , że obiad jest gotowy . Anna to nasza gosposia . Reita i Uruha się zbuntowali , bo nie przepadają za kuchnią Kai'a . Przeszkadzała im oczywiście również kwestia sprzątania .. Bo żaden z nich nie mógł ruszyć dupy , żeby coś posprzątać . Są na to zbyt męscy .(xd) Ma około 27 lat , ale ja dałbym jej góra 22! Kai szybko wytłumaczył jej bez zbędnych szczegółów , kim jest Elizabeth .
- Aoooooiiii – zajęczał gdy odsuwałem swoje krzesło przy stole – Pójdziesz ? - zapytał robiąc minkę szczeniaczka , której po prostu nie mogłem się oprzeć . Widząc , że idę do drzwi uśmiechnął się szeroko , ukazując swoje dołeczki . Zapukałem do drzwi i uchyliłem lekko . W pokoju panował totalny chaos . Na podłodze leżały wpół rozpakowane walizki ,a to co zostało z nich wyjęte leżało .. Mhm … Wszędzie !? Ona leżała na łóżku z laptopem przed oczami .
- Chodź , jest obiad – powiedziałem . Podniosła głowę znad komputera i spojrzała na mnie . Jej twarz w ogóle nie miała wyrazu .
- Nie jestem głodna – powiedziała i znowu przeniosła wzrok na komputer .
- Na pewno ? - upewniłem się . Dziewczyna pokiwała głową , nawet nie podnosząc głowy znad laptopa . Speszony wyszedłem z jej nowego pokoju , zamykając za sobą drzwi . Przed chwilą przez kilka sekund widziałem jej twarz . Wyglądała naprawdę , na miłą dziewczynę . Mimo , że dotychczas nie okazywała żadnych emocji . Wróciłem do stołu , poinformowałem Kai'a dlaczego wracam sam i zabrałem się do jedzenia .. Po obiedzie , który oczywiście zjadłem ostatni ; poszedłem do salonu . Basista i Perkusista siedzieli sobie na kanapie ,dyskutując o czymś . Ruki siedział na podłodze i wpatrywał się w telewizor . Uruha siedział na parapecie odłączony od świata , jego umysł zagłębił się w swoim świecie . Powoli podszedłem do niego dokładnie oglądając jego długie , zgrabne nogi . Gdy usłyszał moje kroki , odwrócił się do mnie i ześliznął z parapetu . Odarł się o okno i wyciągnął po mnie jedną rękę . Wziąłem ją w obie dłonie i przycisnąłem sobie do policzka . Naparłem na niego całym ciałem i musnąłem jego usta swoimi . Mój ukochany objął mnie w talii i namiętnie pocałował ..
*Kai*
- Bożeee … A ci znowu się tam migdalą - jęknął Ruki.
- Daj im spokój , przecież na razie nic nie robią.. - broniłem przyjaciół .
- Na razie – podkreślił Reita – wiedziałem , że tak będzie (xd) To było do przewidzenia ! Ale nie mogłem protestować , bo doskonale wiedziałem , że tylko na razie nie są spokojni . Wszyscy o tym wiedzieliśmy .. - Idźcie może do sypialni ? - zaproponował Reita , widząc ,że czarnowłosy już trzyma ręce pod koszulką Uruhy . Aoi wziął kochanka na ręce i poszedł w stronę pokoi . - ALE NIE MOJEJ !!!
W tym momencie wszyscy wybuchnęli śmiechem . No oprócz Reity , który nie widział w tym nic śmiesznego, jak najszybciej poszedł wygonić chłopaków ze swojego pokoju . Ruki korzystając z sytuacji rozsiadł się wygodnie na miejscu Reity .
Gdy ten wrócił , zaczęło się .
- Złaź z mojego miejsca ! - krzyknął wkurzony .
- Nie ! Było nie schodzić ! - odpowiedział i pokazał blondynowi język .
- Złaź ! - krzyknął po raz kolejny , na co znowu odpowiedział mu dobrze znany język (bez skojarzeń xd ) - Kai ! Powiedz mu coś ! - zabrzmiało to , nie jak rozkaz , ale bardziej jak prośba .. - Nosz kurde .. - westchnął wkurwiony i usiadł na młodszym . Ten przygnieciony ciężarem przyjaciela zaczął się wiercić , stękać z bólu . Reita dosłownie przygniótł nasze maleństwo .
Tak wkurwialiśmy Rukiego . Jest najmłodszy , najniższy i według Anny najsłodszy . Pff … Jestem słodszy ! Po chwili przyszła nasza gosposia bez gustu . Uderzyła Reitę w tył głowy torebką . Przerażony , żeby znowu nie oberwać wstał z przyjaciela i stanął wyprostowany ,spuszczając głowę i chowając ręce za plecy . Ruki w mgnieniu oka stanął obok niego z tej samej pozycji . Oby dwaj spojrzeli na nią , czekając na reakcje , Poczochrała młodszemu włosy i poszła w stronę drzwi .
- Ja na dziś skończyłam , do jutra pyszczki ! A propos , Kai , twoja siostra jest bardzo sympatyczna - powiedziała , posłała mi całusa i wyszła z domu ..
- Do zobaczenia ! - krzyknęliśmy chórem .
Po dłuższym czasie , udałem się do kuchni w celu napicia się (xd) . Otworzyłem lodówkę , aby wyjąć z niej pepsi , a moim oczom ukazała się czerwona miska . Do której przyklejona była mała karteczka . Wziąłem ją do ręki i przeczytałem . No dużo tam tego nie było :
Takie tam , na kolację . Smacznego ; )
Tego nam było trzeba ! Mi to już się nie chciało robić kolacji .. A Aoi nie byłby pocieszony jakby okazało się że musi gotować . Wziąłem miskę w dłonie i zajrzałem do środka .. Jakaś sałatka ? Aaaa , no to takie dobre , robiła to już kiedyś ^u^ . Szybko nakryłem do stołu i zawołałem resztę . Tym razem robiąc słodkie oczka do Reity , udało się bez większych protestów . Poszedł do pokoju gościnnego zamieszkiwanego teraz przez Lizzy . Po chwili zjawił się z dziewczyną . Zajęła wolne miejsce i dostała miskę z sałatką . Nałożyła sobie trochę i odłożyła na stół . Wszyscy zabraliśmy się do jedzenia . Przy stole panowała krępująca cisza .. Po chwili Ruki przerwał ta swoją ciszę zwracając się do Lizzy ;
- Dlaczego ty się w ogóle nie odzywasz ? - zapytał z wyrzutem. Dziewczyna podniosła głowę znad talerza i spojrzała na niego jak na idiotę – Ty to w ogóle jesteś jakaś cichociemna!
Teraz przegiął . Dziewczyna z hukiem odłożyła sztućce na talerz i wstała od stołu kierując się do swojego pokoju . Wszyscy spojrzeliśmy na niego z wyrzutem .. Maleństwo tylko spuściło głowę , na znak , że wie co zrobił ..
Teraz to Lizzy nie będzie chciała się do nas odzywać na pewno ..
- Ja idę spać , jestem zmęczony .. - zakomunikowałem i poszedłem do łóżka , zmęczony dzisiejszym dniem .
Rano obudził mnie budzik .. Wkurwiony ciągle powtarzającym się sygnałem wstałem , aby go wyłączyć . Ubrałem się i poszedłem budzić resztę . Wszystko poszło gładko , nawet Rukiego udało mi się obudzić! Został mi tylko jeden pokój . Mianowicie pokój jedynej kobiety , czy dziewczyny , nie wiem (xd) mieszkającej w tym domu . Zawahałem się , ale muszę ją przecież obudzić .. Zapukałem i uchyliłem lekko drzwi rozglądając się po pokoju .Było tam czysto . Wszystko na swoich miejscach , poukładane równo .. To w tym domu wielka nowość .. Dziewczyna spała pod kołdrą wtulona w poduszkę . Pierwszy raz zobaczyłem jej twarz w całości . Miała delikatne , łagodne rysy twarzy i gęste rzęsy . Podszedłem do niej i odgarnąłem z czoła jeden z kosmyków grzywki . Położyłem swoją dłoń na jej policzku i przypomniała mi się chwila , kiedy wkroczyła w moje życie ...
Miałem 10 lat . Czekałem na mamę w salonie . Na dworze deszcz lał jak nigdy . Siedziałem na kanapie , już od kilku godzin . Mama dalej nie wracała . Zaczynałem się martwić , czy nic się jej nie stało . Po kolejnych 20 minutach bezczynnego siedzenia i wpatrywania się w ścianę usłyszałem przekręcający się w drzwiach klucz . Od razu pobiegłem przywitać się z mamą .. Do domu weszło jakieś dziecko .. Dziewczynka była cała mokra .. Długa grzywka przysłaniała jej całą twarz . Stała tak w korytarzu , a ja nie wiedziałem jak się mam zachować . Po chwili do domu za nią weszła mama .Ona również była cała mokra, miała w rękach jedną malutką walizkę . Patrzałem się na nią zdezorientowany przybyciem obcego mi dziecka . Mama uklęknęła przede mną .
- To twoja nowa siostrzyczka . Musisz się nią opiekować , jesteś teraz jej starszym bratem – powiedziała po czym podeszła do dziewczynki . Ściągnęła jej płaszcz i odgarnęła grzywkę z czoła . Ujrzałem wyraz twarzy pełen bólu . Cierpienia . Dziewczynka miała oczy spuchnięte i czerwone od płaczu .Po jej policzku spłynęła pojedyncza łza . Dopiero teraz zauważyłem , że w ręce trzymała zdjęcie . Nie wiem , co na nim było .
Wyciągnąłem rękę w stronę dziewczynki , aby się nią zaopiekować . Chciałem zrobić jej ciepłej herbaty , pokazać dom .. Ona mnie zignorowała i po prostu ominęła . Poszła do pokoju , którym okazała się łazienka .
- Musisz jej wybaczyć . Ma za sobą trudne chwile . - powiedziała
mama i poszła do łazienki za dziewczynką .
Mając 14 lat zdobyłem się na odwagę i na osobności zapytałem mamę o historię dziewczynki . Matka opowiedziała mi , że jej rodzice zginęli . Na jej oczach ,więc jest jej trudno .. Nie miała nikogo , kto mógłby się nią zająć .. Więcej tego wieczoru się nie dowiedziałem ..

Poczułem na sobie czyjś wzrok więc szybko otworzyłem oczy wyrywając się z zamyśleń . Prosto we mnie wpatrywały się wielkie , błękitne oczy Lizzy .
- Mogę wiedzieć , co ty robisz ? - zapytała lekko poddenerwowana . Dopiero teraz zdałem sobie sprawę , że mam twarz stanowczo za blisko jej twarzy i że trzymam dłoń na jej policzku . Jak oparzony odskoczyłem od niej , Z jej strony , mogło to wyglądać dziwnie .. Ups ..
- Nie nic .. Ja tylko .. - jąkałem się i próbowałem coś wymyślić , żeby zacząć o czymś z nią rozmawiać . Odruchowo podrapałem się w tył głowy .
- Która godzina ? - zapytała podnosząc się do pozycji siedzącej . Spojrzałem szybko na telefon ..
- 6:30 – odpowiedziałem .
Dziewczyna wystała i podeszła do jednej w szafek . Zaczęła wyciągać z niej ciuchy … Zdałem sobie sprawę , że to odpowiednia chwila , żeby się ulotnić ..
Wyszedłem z pokoju i skierowałem się do kuchni . Siedział tam tylko Aoi , ubrany już był w mundurek do szkoły .. Włosy ułożone , brak makijażu ..
- Co chcecie na śniadanie ? - zapytałem otwierając lodówkę .
- Tosty Francuskie ? - zaproponował Uruha , wchodząc do kuchni .
- Okeeeyy – powiedziałem i zacząłem przygotowywać wszystko co potrzebne. W tym czasie do kuchni przyszli Reita i Ruki .. Wszyscy usiedli do stołu w jadalni , która jest połączona z kuchnią . Wyjąłem 6 talerzy i nałożyłem każdemu . Po chwili przyszła do nas również Lizzy . Usiadła na wolnym miejscu . Po skończonym posiłku , każdy z nas poszedł do swoich pokoi po rzeczy do szkoły . Wszyscy ubrani byli w mundurki do szkoły ..
- Lizzy , podwieźć cię do szkoły ? - zapytał Aoi , ubierając buty .
- Nie trzeba , pojadę autobusem – odpowiedziała , wzięła torbę i wyszła z domu . Wszyscy popatrzeliśmy tylko po sobie i wyszliśmy z domu .
* bezosobowy *
Do domu pierwszy wrócił Ruki . Chłopak rozsiadł się wygodnie w salonie i włączył telewizor . Po kilkunastu minutach do domu weszła Lizzy i od razu udała się do swojego pokoju . Blondyn siedział sobie w salonie dalej nie zwracając na nic uwagi . Pod wieczór , około godziny 18.00 do domu wrócili Aoi , Kai oraz Reita .. Anna będąca w domu podała obiad , zawołała Lizzy i wyszła z domu . W ciszy zjedli obiad i rozeszli się po swoich pokojach .
Tak samo minął cały kolejny tydzień ..