Miałam małe problemy z komputerem i nie mogłam pisać. Stąd ta długa przerwa ._.
Ale wzięłam sobie wasze uwagi do serca. Nie stawiam spacji przed znakami interpunkcyjnymi xD :D
No ale macie rozdział.. Dłuższy niż zwykle ;3
Kolejnej takiej przerwy nie przewiduję :D Mam już też 3 napisany więc...
Miłego czytania ;3
Ale wzięłam sobie wasze uwagi do serca. Nie stawiam spacji przed znakami interpunkcyjnymi xD :D
No ale macie rozdział.. Dłuższy niż zwykle ;3
Kolejnej takiej przerwy nie przewiduję :D Mam już też 3 napisany więc...
Miłego czytania ;3
Pamiętajcie że każdy komentarz mnie motywuje ! < 3
Piszcie gdzie robie błędy, co robie źle itp. ;D
Dobra nie zanudzam, miłej lektury!
__________________________________________________________________
*bezosobowy*
Na weekend chłopaki wymyślili sobie konkretne plany… Pomimo nowego lokatora, wysłali sms'y do znajomych z informacją o nadchodzącej imprezie. U nich, w sobotę. Tego dnia rano chłopaki zaczęli przygotowania… Uruha zaczął sprzątać w domu… Sprzątać? Zbierał wszystkie leżące na ziemi rzeczy i chował do szafek. Reita zabezpieczał wszystkie szklane rzeczy… Chował wszystko co było wartościowe, drogie, szklane, kruche czy delikatne. Aoi pojechał do sklepu po alkohol, a Kai przygotowywał przekąski. Oczywiście Kai, władca kuchni... Bardzo nie podobało mu się, że to Anna gotowała u nich w domu. Ruki siedział znudzony w salonie i oglądał telewizję. Niczego nie świadoma Lizzy siedziała cicho w swoim pokoju. Gdy wybiła 15:00 wszyscy byli już gotowi do imprezy. Przyszli pierwsi goście. Wszyscy usiedli w salonie i zaczęli gadać… Do 16:30 przyszli wszyscy zaproszeni. Zaczął się lać pierwszy alkohol.
__________________________________________________________________
*bezosobowy*
Na weekend chłopaki wymyślili sobie konkretne plany… Pomimo nowego lokatora, wysłali sms'y do znajomych z informacją o nadchodzącej imprezie. U nich, w sobotę. Tego dnia rano chłopaki zaczęli przygotowania… Uruha zaczął sprzątać w domu… Sprzątać? Zbierał wszystkie leżące na ziemi rzeczy i chował do szafek. Reita zabezpieczał wszystkie szklane rzeczy… Chował wszystko co było wartościowe, drogie, szklane, kruche czy delikatne. Aoi pojechał do sklepu po alkohol, a Kai przygotowywał przekąski. Oczywiście Kai, władca kuchni... Bardzo nie podobało mu się, że to Anna gotowała u nich w domu. Ruki siedział znudzony w salonie i oglądał telewizję. Niczego nie świadoma Lizzy siedziała cicho w swoim pokoju. Gdy wybiła 15:00 wszyscy byli już gotowi do imprezy. Przyszli pierwsi goście. Wszyscy usiedli w salonie i zaczęli gadać… Do 16:30 przyszli wszyscy zaproszeni. Zaczął się lać pierwszy alkohol.
* Lizzy *
Wyłączyłam komputer i położyłam się na łóżku. Tak wygląda cały mój pobyt tutaj, siedzę na komputerze. Zaczyna mi się to nudzić! Już nie mam co na nim robić…
Na blogu już jest tyle postów z tego tygodnia , że wątpię, żeby ktoś to czytał ... Bloga założyłam 9 miesięcy temu cały jest o zespole rockowym An Cafe. Lubię ich muzykę, więc nie widzę przeszkód żeby o nich pisać.
Wyszłam z pokoju i poszłam w stronę do kuchni… Chciałam coś zjeść. Muzyka grała strasznie głośno… U mnie w pokoju nie było tego tak słychać. Co oni znowu wymyślili? Poszłam do lodówki i wyciągnęłam z niej puszkę Coca-Coli. Teraz pytanie : Iść zobaczyć co robią, czy sobie darować? Na moje pytanie odpowiedział dźwięk tłuczonej o ścianę butelki. Szybko pobiegłam do swojego pokoju, po czym zamknęłam się na resztę wieczoru. Około 23:30 słychać było, że muzyka gra coraz głośniej, a jeszcze głośniej zachowują się chłopaki. Tak. To było możliwe! Muzyka zaczęła mi dokuczać... Nie mogę pisać, nie mogę czytać książki, słuchać muzyki na słuchawkach też, bo i tak nic bym nie słyszała... Postanowiłam, że pójdę pod prysznic i położę się spać. Może uda mi się zasnąć.
(50 minut później xdd)
Po wyjściu spod prysznica, usłyszałam że muzyka ucichła… Teraz tylko oprócz cichszej muzyki i śmiechów, doszły jeszcze odgłosy Uruhy i Aoi'ego z sypialni obok. (Chyba wszyscy wiecie, jakie to były odgłosy .. xDD – dop.aut.). Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafki, bo oczywiście zapomniałam piżamy… Owinięta tylko w ręcznik zaczęłam grzebać w szafce. Za nic nie mogłam znaleźć pidżamy... Wsunęłam w pośpiechu na siebie tylko bieliznę i jakąś za dużą luźną koszulkę. Trudno. Nie znajdę teraz piżamy. Pójdę spać tak jak stoję.
Wyłączyłam komputer i położyłam się na łóżku. Tak wygląda cały mój pobyt tutaj, siedzę na komputerze. Zaczyna mi się to nudzić! Już nie mam co na nim robić…
Na blogu już jest tyle postów z tego tygodnia , że wątpię, żeby ktoś to czytał ... Bloga założyłam 9 miesięcy temu cały jest o zespole rockowym An Cafe. Lubię ich muzykę, więc nie widzę przeszkód żeby o nich pisać.
Wyszłam z pokoju i poszłam w stronę do kuchni… Chciałam coś zjeść. Muzyka grała strasznie głośno… U mnie w pokoju nie było tego tak słychać. Co oni znowu wymyślili? Poszłam do lodówki i wyciągnęłam z niej puszkę Coca-Coli. Teraz pytanie : Iść zobaczyć co robią, czy sobie darować? Na moje pytanie odpowiedział dźwięk tłuczonej o ścianę butelki. Szybko pobiegłam do swojego pokoju, po czym zamknęłam się na resztę wieczoru. Około 23:30 słychać było, że muzyka gra coraz głośniej, a jeszcze głośniej zachowują się chłopaki. Tak. To było możliwe! Muzyka zaczęła mi dokuczać... Nie mogę pisać, nie mogę czytać książki, słuchać muzyki na słuchawkach też, bo i tak nic bym nie słyszała... Postanowiłam, że pójdę pod prysznic i położę się spać. Może uda mi się zasnąć.
(50 minut później xdd)
Po wyjściu spod prysznica, usłyszałam że muzyka ucichła… Teraz tylko oprócz cichszej muzyki i śmiechów, doszły jeszcze odgłosy Uruhy i Aoi'ego z sypialni obok. (Chyba wszyscy wiecie, jakie to były odgłosy .. xDD – dop.aut.). Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafki, bo oczywiście zapomniałam piżamy… Owinięta tylko w ręcznik zaczęłam grzebać w szafce. Za nic nie mogłam znaleźć pidżamy... Wsunęłam w pośpiechu na siebie tylko bieliznę i jakąś za dużą luźną koszulkę. Trudno. Nie znajdę teraz piżamy. Pójdę spać tak jak stoję.
Było stosunkowo ciepło, więc położyłam się na kołdrze i popatrzałam w sufit. Po chwili, sen przyszedł sam.
Obudziło mnie pukanie do drzwi. Ni to głośne, ni to ciche. Wymruczałam coś w odpowiedzi i usłyszałam otwierające się drzwi. W nich stanęła jakaś postać. Byłam na wpół przytomna, więc jej nie rozpoznałam. Powoli ten ktoś sunął ku mnie. Poczułam smród alkoholu. Światło z latarni za oknem oświetliło go trochę i zobaczyłam tam Reitę. Stał z przymrużonymi oczyma, lekko kołysząc się na boki. Podniosłam się do pozycji siedzącej. Chłopak trzymając się wszystkiego po kolei ledwo podszedł do łóżka i usiadł obok mnie. Jedną ręke położył na moim udzie, a drugą na brzuchu . Odepchnęłam go… Nie miałam pojęcia co on chce zrobić. Wróć. Domyślałam się, co on chce zrobić.. Nie no, jestem przewrażliwiona. Jest zbyt pijany, na wszystko. Popchnął mnie lekko ręką na łóżko, tak żebym leżała. Zrobiło mi się bardzo gorąco, a kosmyki grzywki przykleiły się do mojego czoła. Reita położył się obok mnie i włożył rękę pod moją koszule. Gładził mnie po brzuchu przez chwilę, aż w końcu zasnął. Na szczęście…
Bardzo mocno śmierdziało od niego alkoholem... Nie mogłam tego znieść, więc wzięłam jedną z poduszek i położyłam się na ziemi… Teraz to ja się domyślałam, co oni robili... Impreza -.-''
Musieli BARDZO dużo pić… Bardzo dużooo…
Po chwili znowu zasnęłam.
* Reita *
Uchyliłem lekko powieki. Głowa mi pękała! Nic nie pamiętam z wczoraj… Musiało być gruboo... Położyłem sobie rękę na czole i niechętnie otworzyłem oczy. Niebieskie ściany?! To nie jest mój pokój! Gdzie ja jestem?! Gwałtownie rozejrzałem się po pomieszczeniu... Gdy zdałem sobie sprawę gdzie jestem, zamurowało mnie. Na podłodze, na jednej z poduszek spała siostra Kai'a. Była praktycznie wpół naga… Czy ja… Wstałem, zataczając się co chwilę. Wziąłem dziewczynę na ręce i położyłem na łóżku... Przykryłem kołdrą i dotknąłem dłonią jej czoła. Nie było gorące ani nic... Na szczęście… Przyjrzałem się jej uważnie. Dziewczyna wyglądała teraz naprawdę słodko. Tak bezbronnie…
Jak najszybciej wygoniłem te myśli ze swojej głowy i udałem się do kuchni. Tam Kai przygotowywał nam śniadanie. Najwyraźniej nie zauważył, że nie wyszedłem ze swojego pokoju. Wolałbym nie wiedzieć, co by się wtedy stało... Po tym, że byłem pijany i że dziewczyna jest ubrana jak jest, mógłby sobie coś pomyśleć. W sumie, ja sam nie byłem pewien czy coś między nami zaszło.
Obudziło mnie pukanie do drzwi. Ni to głośne, ni to ciche. Wymruczałam coś w odpowiedzi i usłyszałam otwierające się drzwi. W nich stanęła jakaś postać. Byłam na wpół przytomna, więc jej nie rozpoznałam. Powoli ten ktoś sunął ku mnie. Poczułam smród alkoholu. Światło z latarni za oknem oświetliło go trochę i zobaczyłam tam Reitę. Stał z przymrużonymi oczyma, lekko kołysząc się na boki. Podniosłam się do pozycji siedzącej. Chłopak trzymając się wszystkiego po kolei ledwo podszedł do łóżka i usiadł obok mnie. Jedną ręke położył na moim udzie, a drugą na brzuchu . Odepchnęłam go… Nie miałam pojęcia co on chce zrobić. Wróć. Domyślałam się, co on chce zrobić.. Nie no, jestem przewrażliwiona. Jest zbyt pijany, na wszystko. Popchnął mnie lekko ręką na łóżko, tak żebym leżała. Zrobiło mi się bardzo gorąco, a kosmyki grzywki przykleiły się do mojego czoła. Reita położył się obok mnie i włożył rękę pod moją koszule. Gładził mnie po brzuchu przez chwilę, aż w końcu zasnął. Na szczęście…
Bardzo mocno śmierdziało od niego alkoholem... Nie mogłam tego znieść, więc wzięłam jedną z poduszek i położyłam się na ziemi… Teraz to ja się domyślałam, co oni robili... Impreza -.-''
Musieli BARDZO dużo pić… Bardzo dużooo…
Po chwili znowu zasnęłam.
* Reita *
Uchyliłem lekko powieki. Głowa mi pękała! Nic nie pamiętam z wczoraj… Musiało być gruboo... Położyłem sobie rękę na czole i niechętnie otworzyłem oczy. Niebieskie ściany?! To nie jest mój pokój! Gdzie ja jestem?! Gwałtownie rozejrzałem się po pomieszczeniu... Gdy zdałem sobie sprawę gdzie jestem, zamurowało mnie. Na podłodze, na jednej z poduszek spała siostra Kai'a. Była praktycznie wpół naga… Czy ja… Wstałem, zataczając się co chwilę. Wziąłem dziewczynę na ręce i położyłem na łóżku... Przykryłem kołdrą i dotknąłem dłonią jej czoła. Nie było gorące ani nic... Na szczęście… Przyjrzałem się jej uważnie. Dziewczyna wyglądała teraz naprawdę słodko. Tak bezbronnie…
Jak najszybciej wygoniłem te myśli ze swojej głowy i udałem się do kuchni. Tam Kai przygotowywał nam śniadanie. Najwyraźniej nie zauważył, że nie wyszedłem ze swojego pokoju. Wolałbym nie wiedzieć, co by się wtedy stało... Po tym, że byłem pijany i że dziewczyna jest ubrana jak jest, mógłby sobie coś pomyśleć. W sumie, ja sam nie byłem pewien czy coś między nami zaszło.
Kai nie wyglądał najlepiej. Miał włosy w nieładzie, podkrążone oczy. Najwyraźniej, nie czuł się najlepiej. Na pewno nikt w domu nie czuł się dobrze. KAC-GIGANT! Usiadłem przy stole, na którym przygotowane były już tabletki i szklanki z wodą. Miło, że Kai tak się o nas troszczy. Po chwili do stołu przyszli Uruha i Aoi. Ruki i tak dużo nie pił. Nikt mu nie pozwolił. Wszyscy przyjmowaliśmy, że jest za mały. >,<
Kai zrobił porcję jedzenia dla nas i wszystkich naszych gości. W salonie spało jeszcze całe Alice Nine, Miku, Bou i Kanon (An-Cafe). Teruki nie pił, więc pojechał w nocy do domu. Yuuki i Takyua zabrali się z nim. Po chwili, ze swojego pokoju doczłapał się najmłodszy członek TG. Kai już kończył przygotowywać jajecznicę. Nałożył potrawę na talerze i podał. Całą resztę jedzenia zostawił, żeby goście mogli coś zjeść, jak się obudzą. Po chwili jedzenia w ciszy, wszyscy usłyszeliśmy jak jakieś drzwi się cicho otwierają i zamykają. Z nich wyszła dziewczyna. Jedyna, jaka teraz była w naszym domu. Ubrana była w lekką, delikatną i zwiewną spódniczkę koloru łososiowego, kremową bluzkę z lekkim dekoltem, na długi rękaw, cienkie rajstopy koloru skóry i do tego jakiś wisiorek na szyi. Wszystkie włosy odgarnęłą na prawą stronę. Wyglądała ślicznie... Niepewnie, jak mała dziewczynka, którą już chyba raczej dawno nie była. Gdy tylko napotkała moje spojrzenie, zarumieniła się lekko i spuściła wzrok. Coraz bardziej boję się tego, co mogło zajść wczoraj...
Wróć. Trzeba myśleć trzeźwo! Może ona była w połowie rozebrana, ale przecież ja byłem w ubraniu! No... Może zdążyłem się ubrać, no ale… Mało prawdopodobne, żebym to zrobił po pijaku... Dobra. Dość trzeźwego myślenia. Nie chce tak dłużej myśleć, to boli! >,<
*Ruki *
Ooo... Do kuchni weszła Lizzy. Ostatnio była oczkiem w głowie Kai'a. Opiekował się nią najlepiej jak tylko mógł, nie żebym był zazdrosny, ale denerwowało mnie to, że ona była teraz najważniejsza. To, że za mało je, a on się martwi, to czy dobrze jej się dojeżdża autobusami do szkoły, to czy dobrze się czuje w domu, było dla niego najważniejsze. I takie tam pierdoły... Ubrała się zadziwiająco dziwnie... Masakra... Jakaś spódniczka, jeszcze wszystko takie jasne, delikatne i ohydne. Wszyscy patrzeli na nią, zdziwieni jej ubiorem. Nie myśleć, że komuś może się podobać . Wszyscy już dawno zabrali się do dalszego jedzenia. Wszyscy oprócz Reity. Jego wzrok był cały czas wklejony w dziewczynę. Kopnąłem go pod stołem w nogę i spojrzałem na niego pytająco. Spojrzał na mnie zakłopotany, po czym znowu zabrał się do jedzenia. Lizzy podeszła do lodówki i wzięła z niej jogurt , usiadła na blacie i w ciszy zaczęła jeść. Kai jak zwykle zaraz zaczął ją przepraszać za to, że jej nie powiedzieli o imprezie... Wypytywał ją, jak się czuje, czy dobrze spała i takie tam.
Dowiedzieliśmy się z tego, że jedzie gdzieś dzisiaj się z kimś spotkać i… Dalej nie słuchałem... Po godzinie dziewczyna wyszła z domu, a nam pozostało obudzić gości. Chyba tylko ja nie miałem w tym domu jakiegoś nie wiadomo jakiego kaca…
_____________________________________________________
Wróć. Trzeba myśleć trzeźwo! Może ona była w połowie rozebrana, ale przecież ja byłem w ubraniu! No... Może zdążyłem się ubrać, no ale… Mało prawdopodobne, żebym to zrobił po pijaku... Dobra. Dość trzeźwego myślenia. Nie chce tak dłużej myśleć, to boli! >,<
*Ruki *
Ooo... Do kuchni weszła Lizzy. Ostatnio była oczkiem w głowie Kai'a. Opiekował się nią najlepiej jak tylko mógł, nie żebym był zazdrosny, ale denerwowało mnie to, że ona była teraz najważniejsza. To, że za mało je, a on się martwi, to czy dobrze jej się dojeżdża autobusami do szkoły, to czy dobrze się czuje w domu, było dla niego najważniejsze. I takie tam pierdoły... Ubrała się zadziwiająco dziwnie... Masakra... Jakaś spódniczka, jeszcze wszystko takie jasne, delikatne i ohydne. Wszyscy patrzeli na nią, zdziwieni jej ubiorem. Nie myśleć, że komuś może się podobać . Wszyscy już dawno zabrali się do dalszego jedzenia. Wszyscy oprócz Reity. Jego wzrok był cały czas wklejony w dziewczynę. Kopnąłem go pod stołem w nogę i spojrzałem na niego pytająco. Spojrzał na mnie zakłopotany, po czym znowu zabrał się do jedzenia. Lizzy podeszła do lodówki i wzięła z niej jogurt , usiadła na blacie i w ciszy zaczęła jeść. Kai jak zwykle zaraz zaczął ją przepraszać za to, że jej nie powiedzieli o imprezie... Wypytywał ją, jak się czuje, czy dobrze spała i takie tam.
Dowiedzieliśmy się z tego, że jedzie gdzieś dzisiaj się z kimś spotkać i… Dalej nie słuchałem... Po godzinie dziewczyna wyszła z domu, a nam pozostało obudzić gości. Chyba tylko ja nie miałem w tym domu jakiegoś nie wiadomo jakiego kaca…
_____________________________________________________
~~~ Tekst betowany przez Wielhelma ~~~
Czekam na komentarze. <3 ~~Aćka